09.06.07
Pallyvoda od Leegoothko
Czasu na wpisy nie ma, ale zawsze się znajdzie chwila, żeby coś “czytnąć”. W swoim masohizmie czytam codziennie internetowe wydanie Rzeczpospolitej. Wildstein, Ziemkiewicz i reszta wyraźnie tracą formę, bo od 2 tygodni żadnych konkretów napisać nie potrafią. Z pomocą przyszedł im dzisiaj doradca ministra edukacji, profesora Legutki – Paweł Paliwoda. Komentować nawet mi się nie chce. Propaganda czystej wody i zupełne oderwanie od realiów. Wszędzie wychowanie bezstresowe, liberalizm (bo to fuj, fuj!) i marksiści. Tylko czekać, aż nasza młodzież wyrośnie na kolejnych Pol Potów i Stalinów.
Całość artykułu tutaj, a poniżej kilka wyrywków:
Od niedawna Ministerstwem Edukacji Narodowej kieruje filozof i doświadczony pedagog, profesor Ryszard Legutko. Obejmując tekę ministra, natrafia na sytuację, którą charakteryzuje rozwój wśród uczniów postaw agresywnych skorelowanych z modą na bezstresowe wychowanie. Ten stan rzeczy jest w znacznej mierze skutkiem ideologicznych eksperymentów importowanych na polski grunt z Zachodu.
Po prostu horror!
Na przykład jej kierownik ukradkiem – tuż przed wysłaniem do drukarni – zamieniał w redagowanym przeze mnie biuletynie oznaczenia “p.Chr.” na “p.n.e.”. Był to działacz dawnego Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej, notabene były pułkownik MSW. Honorowym przewodniczącym Komitetu Głównego OF był wówczas i jest – o ile mi wiadomo – do dzisiaj wnuk, także ideowy, Adolfa Jerzego Warszawskiego (znanego jako Adolf “Warski”). Niestety, w III RP często bywa, że takie osoby są luminarzami edukacji. Dzisiaj dawny kierownik Olimpiady Filozoficznej jest prezesem Towarzystwa Naukowego Prakseologii.
Szkoda, że nie dostaliśmy całego drzewa genealogicznego 5 pokoleń wstecz.
Nic dziwnego, że postawy religijne budzą agresję wielu akademickich humanistów. Są to środowiska nietknięte dekomunizacją i demarksizacją (jaskrawym tego przykładem jest Polska Akademia Nauk). To ci ludzie kształcą kolejne pokolenia dekołtunizatorów. Aż strach pomyśleć, kto będzie uczył filozofii w liceach (w nieodległej przyszłości ma się ona stać przedmiotem maturalnym).
Strach ma wielkie oczy, czy siakoś tak. Filozofii i etyki nie było – źle, ma być – jeszcze gorzej!
A może pojmują i dlatego ich zapędy sięgają do coraz młodszych roczników. Im wcześniej rozpocznie się “liberalną” indoktrynację, tym stopień ukształtowania człowieka jest słabszy. A to znaczy, że nie tyle daje się dzieciom i młodzieży szansę wyboru własnych wartości, ile wartości ich rodziców zastępuje się aksjologią “liberalną”. W rekordowym pod tym względem 1998 roku amerykańskie sądy rodzinne – całkowicie opanowane przez feministki i postępowe sędzie – pozbawiły praw rodzicielskich rodziców 238 tys. dzieci. W USA rośnie armia bezprizorników, których edukację kontynuuje się w tamtejszych domach dziecka – nowoczesnych pralniach umysłów.
W USA dzisiaj gorzej niż w Związku Radzieckim! Go West! Tylko to nas może uratować.
Wychowanie bezstresowe, bezwzględna tolerancja dla odmiennych poglądów (nazizm? komunizm? satanizm?), równorzędność najrozmaitszych “preferencji seksualnych”, kreowanie własnych wartości. To ostatnie najważniejsze. Światły młody człowiek powinien poddać radykalnej krytyce wartości przejęte z domu, Kościoła czy zbiorowej tradycji świeckiej. Jakiekolwiek by były, nie są jego własne, lecz zapożyczone. A mają być autorskie. Może być po głupiemu – byle po swojemu.
Niby pan Paliwoda uczenie pisze, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jednak głupi jak but. Tolerancja nie oznacza przyzwolenia na mordowanie innych. Widzimy ponadto tutaj wybitnie bezczelną próbę zasugerowania, że tolerowanie gejów i lesbijek oznacza tolerowanie reżimów faszystowskich i komunistycznych.
“Może być po głupiemu – byle po swojemu” – oto jak dosadnie scharakteryzował samego siebie pan Paliwoda.
Jak to przeczytałem to aż się we mnie zagotowało
Pomocy!
doodge powiedział/a,
wrzesień 6, 2007 @ 1:53 pm
No cóż. Najlepszym sposobem na otrzymanie głupiego społeczeństwa, jest wychowanie sobie takowego. A polskim “politykom” przecież zależy na tym, żeby społeczeństwo było jak najgłupsze, bo wtedy łatwiej nim sterować. Czy to przypadek, że na więźnia i bezrobotnego państwo wydaje znacznie więcej niż na studenta? Z tego samego powodu szkoła zamiast uczyć tego, co potrzebne i wzmagać zainteresowanie nauką, robi wszystko, aby zabić w dzieciakach ciekawość świata, a wszyscy zauważamy, że i do życia dorosłego w żaden sposób nie przygotowuje (spójrz choćby na to, jaki odsetek maturzystów potrafiłby napisać CV).
brocha powiedział/a,
wrzesień 6, 2007 @ 2:11 pm
Ten Paliwoda załapał się właśnie do mojej galerii świrów
Surion E. powiedział/a,
wrzesień 6, 2007 @ 9:29 pm
To nie horror, mój drogi, tylko hohrhrhorh…
Następny wycięty SalonOwiec « Wychodźstwo powiedział/a,
maj 29, 2008 @ 3:13 pm
[...] Pallyvoda od Leegoothko « Blog Voltera [...]