06.28.07
Zarabiasz więcej – płacisz więcej
Premier ogłosił niedawno pomysł obłożenia podatkiem najbogatszych. Wzbudził tym niemałe kontrowersje, a sporo ludzi się wzburzyło. Sądzę, że z planów tych nic nie wyjdzie, podobnie jak z większością planów pobudzenia gospodarki w kraju. Ważniejsze wszak są lustracje, zaostrzenie prawa karnego i usadzanie swoich i koalicyjnych ludzi na intratnych i kluczowych stanowiskach.
Tymczasem, Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, skierował do Hilary Clinton osobliwą radę – podwyższyć podatki dla ludzi zarabiających najwięcej. Podaje argumenty trudne do podważenia. Zarabia w ciągu roku ok. 46 mln dolarów, z czego odprowadza podatek w maksymalnej wysokości 17,7%. Z kolei pracownicy, którzy zarabiają znacznie mniej od niego, płacą średnio podatki w wysokości 32,9%, a zdarzają się przypadki podatku 39,7%.
Dla podkreślenia swojejego zdania, Warren Buffet jest skłonny założyć się z kimkolwiek o 1 mln dolarów, kto by chciał wykazać, że najbogatsi w USA płacą podatki większe, niż ich podwładni.
Zastanawia mnie, jak to jest? Piewcy liberalizmu zachwalają Stany Zjednoczone jako gospodarczy wzorzec, tymczasem okazuje się, że tak naprawdę na bogacenie się szansę mają już bogaci, a na państwo łożą najwięcej zarabiający mniej.
Źródło dostępne tutaj.
06.26.07
Ken Wilber – polityka integralna (całościowa)
Bardzo ciekawy wykład Kena Wilbera o polityce, która próbuje objąć swoimi działaniami całe spektrum problematyki społeczeństwa, gospodarki, etc. (ale nie totalitarnie!!!). Tymczasem u nas Premier zauważa, że “niezjedzenie kolacji, to jeszcze nie strajk głodowy” oraz, że “z przestępcami rozmawiać nie można”… Heh…
Wstyd mi za mój kraj…
Nie mogę być dumny za ten kraj. Politycy dbają tylko o siebie, wysyłają żołnierzy na bezsensowną wojnę, a cały rząd przeżarty jest korupcją. Takie są moje przemyślenia. Śmieszne jest to, że podobnie myślą o swoim kraju… Amerykanie.
Codziennie odwiedzam Digga, na którym nieustannie pojawiają się linki do artykułów politycznych. Głównie Irak, machloje finansowe, Dick Cheney, Bush, etc. Zabarwienie opinii jest w 90% takie samo, jak w wypowiedziach internautów i prasy w PL. Przy czym u nas proporcja tak na oko wynosi 50% do 50%. Przydałoby się coś, co by tę szalę wreszcie przeważyło. W moim mniemaniu powinno to być na niekorzyść Kaczorów, co samo w sobie będzie korzystne dla Polski.
06.23.07
Czy PIS może wygrać następne wybory?
Na forum psychologicznym http://forumhumanitas.ipbhost.com znalazłem bardzo interesujący tekst, który chyba każdy powinien poznać. Niestety, chyba mają coś nie tego z bazą danych i nie działa rejestracja. Mam nadzieję, że nikt mnie nie oskarży o łamanie kopirajtów.
Tak przy okazji, samo forum gorąco polecam każdemu, szczególnie dział “Wpływ dzieciństwa na politykę i historię”. Lektura, która skłania do głębokiej, poważnej i niestety, gorzkiej refleksji.
“Czy pis moze wygrac nastepne wybory?
Sadze ze jest taka mozliwosc i to calkiem duza. Notowania pis sa dalej bardzo dobre i malo co odbiegaja od notowan po. Do tego dochodzi fakt ze wiele ludzi nie przyznaje sie ze bedzie na ta partie glosowac (znamy juz ten problem z ostatnich wyborow). To jest tez dobrze znane w innych krajach zjawisko, ze malo ludzi sie przyznaje, ze glosuje na brunatne partie.
To jedno. Czytaj resztę wpisu »
06.20.07
Rzepa zaczyna blogować
Już od dawna uważałem, że Rzeczpospolita zeszła na psy pod względem publicystyki. Nietrudno zauważyć, że stała się tubą obozu rządzącego i zatraciła zupełnie swoją obiektywność. Od jakichś dwóch, trzech miesięcy wydaje się, że wraca do normy, ale to zbyt mało, aby uznać to za odzyskanie dawnego poziomu.
06.19.07
Zero tolerancji – zero sensu
Któż nie zna programy “Zero tolerancji” autorstwa światłego ministra edukacji i wicepremiera w jednej osobie (wystarczy dodać, że jeszcze lider partii i już mamy “w trójcy jedynego)?
Nasz patriota, katolik, mąż i ojciec (jedyny wzór Polaka idealnego), ulubieniec tłuszczy postanowił zaaplikować uczniom szkół lek na wszelkie zło – zero tolerancji dla każdego zachowania choćby i lekko od normy odstającego. Oryginalny jednak nie był, bo również program pod taką samą nazwą i również w edukacji wdrożono w Stanach Zjednoczonych. Jak to wyglądało w kraju, będącym wzorem liberalizmu? Czytaj resztę wpisu »